(Polish) Internet w Birmie

Zanim przejdę do tematu internetu, kwestia mocno istotna w przypadku komputerów i internetu właśnie. Przypomina mi się grafika krążąca po Interneci – m.in. Google i Wikipedia  przechwalają się, co które potrafi. Wysłuchawszy wszystkich, energia komentuje “keep talking, bitches”. 

Chwilę przed moim przyjazdem do Birmy (początek kwietnia), lokalne władze wprowadziły zasady gospodarowania energią. Mają obowiązywać przez 4 miesiące. System jest rotacyjny i opiera się na podziale gospodarstw domowych na 3 grupy, a doby na odcinki 6-cio godzinne. I tak każdego dnia dwie grupy nie mają energii przez 6 godzin, a jedna z nich przez 12 godzin. Przykład podziału energii u koleżanki mieszkającej w Rangun:

5.00-11.00 11.00-17.00 17.00-23.00 23.00-5.00 (godziny stałe dla całego kraju i wszystkich biorców energii)
09.04 + + – +
10.04 + – + +
11.04 – + + –

+ energia dostarczana
– brak energii

Fabryki działają w systemie rotacyjnym 12-to godzinnym, a lotniska, szpitale, służby porządkowe itp. Mają 24 godzinny dostęp do energii.

Ale wróćmy do Internetu, którego w Birmie prawie nie ma. Nie ma też roamingu, umowy z Polską i większością krajów nie zostały podpisane. Embargo na szeroko pojętą łączność ze światem (m.in. obecność globalnych marek) jest mocno odczuwalne ? moim zdaniem ? na szczęście, ale każdy kij ma dwa końce. Właśnie z powodu odosobnienia, braku wpływu tzw. gospodarki globalnej, chciałam zobaczyć ten kraj jak najszybciej i udało się w ostatniej chwili, bo po ostatnich zmianach politycznych (na początku kwietnia Liga na Rzecz Demokracji odniosła zwycięstwo w wyborach) prawdopodobnie kraj ?zacznie się cywilizować?, tzn. zaczną obowiązywać globalne zasady.

Ale póki co, wróćmy do tego jak jeszcze jest w kontekście Internetu. Żadnym zaskoczeniem nie będzie, że  najczęściej dostęp do Internetu można uzyskać w miejscach odwiedzanych przez turystów ? najwięcej kafejek z dostępem do internetu jest w Rangun i Mandalaj, dwóch największych miastach Birmy. Ceny za godzinę użytkowania wahają się od 200 do 2000 kyatów (1 usd = ok. 800 kyatów).

Z moich zapisków:

Pobyt w kafejce internetowej to półtoragodzinna lekcja cierpliwości i pokory. Strony ładują się tak długo, że przypominam sobie czas, kiedy z internetem łączyłam się za pomocą modemu. Czytam wybrane maile, udaje mi się kupić bilet na początek maja do Kuala Lumpur. Facebook mnie nie rozpoznaje i każe się zweryfikować ? żadna opcja weryfikacji nie jest aktualnie dostępna 😉

Podczas prawie miesięcznego pobytu w Birmie z kafejki korzystam tylko jeszcze jeden raz. Czas odświeżania stron jest irracjonalnie długi i decyduję, że nic nie jest tak pilne i ważne, żebym musiała się tym zająć od razu. Kilka razy udaje mi się połączyć z hotelowymi wi-fi ? wtedy można mówić o jako takiej szybkości.

Jakiś czas temu zwiększono liczbę punktów wi-fi w Birmie ? z 13 do 60 (komunikat z grudnia 2010). Tego typu informacje z pewnością będą pojawiać się częściej.

Jest to gościnny tekst autorstwa Dagmary Bałusz. Dagmara zwiedza obecnie ciekawe miejsca w Azji, możecie więc spodziewać się w nieodległej przyszłości kolejnych tekstów Dagmary.


First published here

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress